Strona główna arrow Felietony arrow Polityka arrow Brzydkość
Brzydkość
Drukuj E-mail
Anna Maria Nowakowska   
30. 10. 2006.

Za teorią ewolucji przemawia wyjątkowo duże skupisko brzydkich i brzydszych posłów oraz posłanek reprezentujących naród. Pan Bóg esteta, ten sam, który zaprojektował zachody słońca, Tatry i motyle, nie wykreowałby przecież takiej ilości paskudnych gąb i opasłych tyłków. Bo po co?

A na dodatek w tych obleśnych opakowaniach tkwi jeszcze brzydsza zawartość. Molestanci, malwersanci, złodzieje, fałszerze, obmacywacze i kto tam jeszcze – ruszają do boju o ochronę życia poczętego.

Advertisement

I bardzo dobrze, jednak mój sprzeciw budzi takie postkoitalne stawianie sprawy. Uważam, że polski sejm, jako pierwszy w UE powinien zająć się ochroną życia potencjalnego. Dopiero to da nam moralną przewagę nad unijnymi onanistami, antykoncepcjonistami i inną hołotą.
A jaka dzietność na nas spłynie, kiedy każdy plemnik trafi do komórki jajowej zamiast do kanalizacji.

Duża dzietność jest bardzo pożądana, bo statystycznie rzecz ujmując, co któryś bachor będzie udany, czyli ładny, grzeczny a nawet mądry. Mniej udana reszta progenitury znajdzie się w odosobnionych ośrodkach imienia Romana, aby tam wykonywać proste czynności na rzecz społecznego dobrostanu. Rzecz jasna pod okiem wykwalifikowanych i dobrze uzbrojonych pedagogów i psychologów.

W zasadzie nie trzeba tych ośrodków budować, bo one już czekają gotowe do zaludnienia młodocianymi chwastami: mamy przecież tyle baraków po byłych pegeerach i starych koszar po byłych przyjaciołach. Wystarczy toto ogrodzić pastuchem elektrycznym i mamy narodowy program edukacyjny z głowy. Można też za jednym zamachem rozprawić się z miejscową ludnością, której i tak od częstego używania C2H5OH odparowały szare komórki i plemniki.

Nie-dzietna ludność powinna natychmiast zostać opodatkowana na rzecz ludności dzietnej.
Sama się połowicznie opodatkuję jako jednodzietna, czyli dzietna inaczej.

Dziwię się tylko, że kiedy się okazało, że pewien poseł próbował być patriotycznie dzietny w szkole a nawet w pociągu, przewrotnie uważa się go za zboczeńca, zamiast nagrodzić za obywatelska postawę. Za niespotykanie heroiczna próbę rozmnażania się w trudnych warunkach. 

A co z paniami kioskarkami z orientacji moherowej, które były karane za przekłuwanie kondomów? Zapewne były to dalekowzroczne patriotki a nie jakieś histeryczki. I były to profesjonalne przekłucia.

O bracia! Nie ptasia grypa i nie AIDS, nie potop i nie asteroida, to nie one sprowadzą zagładę.

Jaśniejąca na niebie kometa oznacza rozbłysk niespotykanej, absolutnie rekordowej głupoty.
I ta właśnie głupota, pospołu z brzydkością, nas wykończy.

Amen.

 
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.