Strona główna arrow Felietony arrow Polityka arrow Łabędziowi wdzięczni
Łabędziowi wdzięczni
Drukuj E-mail
Marek Pol   
06. 03. 2006.

Nareszcie! Dołączyliśmy w końcu, do najbardziej rozwiniętych krajów Europy. Nie w jakiś tam przygotowaniach do euro, czy innych dyrdymałach. Dołączyliśmy w sprawie poważnej. Mamy wreszcie naszą ptasią grypę! W dodatku ujawnioną nie byle jak. Nie na jakiejś tam zdechłej mewie czy (za przeproszeniem) kaczce. Nasza ujawniła się na łabędziu - ptaku szlachetnym i królewskim. Jak nasz kraj i naród.

Miejsce, w którym odkryto światowej sławy wirusa, też nie jest byle jakie. Nie żadna tam wiocha na Wyspie Rugia, albo inne zadupie, ale prastary Toruń. Miasto Kopernika i Ojca Dyrektora, dzięki ptasiemu wirusowi, zyskało nie lada promocję. Należała mu się. Szczególnie po tym, jak chciwe władze Fromborka, odmówiły wydania Toruniowi, właśnie znalezionej czaszki wielkiego astronoma. Nie wiadomo, co bardziej nagłośniłoby miasto, czaszka czy wirus H5N1. W końcu może być tak, że Toruń będzie jedynym miejscem na świecie, gdzie ptasia zaraza pojawiła się w centrum dużej aglomeracji. A to, już jest coś!

Advertisement

Na miejsce przybył natychmiast Premier Kazimierz Marcinkiewicz. Wykazując się heroiczną odwagą, poszedł do strefy zamkniętej. Tłumaczył potem, że wlazł tam „by przywitać się z łabędziami”. Nikt w Polsce nie ma mu tego za złe. Dzień po własnych imieninach, każdy ma prawo zachowywać się nieszablonowo. Niejeden z nas, gdy mu później opowiedziano, z kim i z czym próbował się witać po imprezie, dostawał szoku.

Nasi naukowcy i służby weterynaryjne najchętniej również rzuciliby się na szyję zdechłemu łabędziowi. Mają mu, za co dziękować. Nareszcie widać, że nie odstają od europejskiej czołówki. A już było kiepsko. U większości cywilizowanych sąsiadów Polski, wirusa ptasiej grypy odnaleziono już dawno. Nikt normalny nie wierzył, że do nas jeszcze nie dotarł. Ptaki, w odróżnieniu od Polaków latających do USA, przekraczają granice bez wiz i paszportów. W dodatku, poruszają się za wysoko dla naziemnej Straży Granicznej i za nisko dla broniących naszego nieba myśliwców. Nawet tych F16, o starych ruskich już nie wspominając. Nie wykrycie wirusa w Polsce, było więc plamą na honorze naszych służb i badaczy. Ale już koniec pokpiwania. Wirusa wreszcie dopadliśmy i jest okej!

Najbliższe dni, będą jak w banku, „ptasio-grypowe”. Na bok pójdą spory o to, czy „Pakt Stabilizacyjny” stabilizuje, czy wręcz odwrotnie, sytuację w kraju. Teraz, nikogo to już nie interesuje. Ważne jest, czy ptactwo zaraża ludzi, czy nie? Albo, co zrobić, gdy nam gołąb narobi na głowę? Premier zapewne nie odpuści. Ptasią aktywność, rozpoczętą po imieninach, będzie podtrzymywał, dla zwiększenia poparcia w sondażach. Posłowie z kujawsko-pomorskiego, będą się ścigali w obietnicach, do czego zmuszą rząd, dla uzdrowienia atmosfery w Toruniu. Minister Rolnictwa, szykowany właśnie do odstrzału, dostał swoje pięć minut. Jak nie walnie jakiegoś głupstwa (pewności nie ma), zdechły łabędź uratuje mu stołek.

W sprawie zabierze też zapewne głos Ojciec Rydzyk. Jest naturalnym, że wezwie słuchaczy do modlitwy. Nie jest jednak wykluczone, że ogłosi też przy okazji, jakąś zbiórkę pieniędzy. Na przykład na szczepienia łabędzi w całej Polsce. Ma doświadczenie w zbieraniu forsy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, która potem dziwnie wyparowała. Forsa oczywiście, a nie stocznia. Łabędzie są jeszcze mniej gadatliwe niż stoczniowcy. Na co więc pójdzie, zebrana tym razem kasa, nikt się z pewnością nie dowie.

Jak widać ptasia grypa niesie ze sobą liczne korzyści. Oprócz wymienionych, daje też na chwilę, pojednanie zwaśnionym politykom i innym zjadaczom chleba. Całe dnie, z wzajemną życzliwością, będziemy rozprawiać, co zrobić, by pokonać wirusa. Potrwa to tak długo, aż zaraza minie. Wtedy wróci „normalność”. Ta zaś, w polskim wydaniu, w odróżnieniu od ptasiej grypy, jest prawdziwie niebezpieczna.

 
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.