Strona główna arrow Różne arrow Komentarze arrow Jak skunks z agentem 007 bez 7
Jak skunks z agentem 007 bez 7
Drukuj E-mail
Juliusz Mille   
28. 08. 2005.


Jak skunks z agentem 007 bez 7

Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej, mówi stare porzekadło. Gdyby ktoś miał wrażenie, że jakość politycznej dysputy w naszym kraju osiągnęła już dno absolutne, to z pewnością nie przyszłoby mu długo czekać, by się przekonać, że jednak można zejść jeszcze niżej.

Advertisement

Do zwyczajowej wymiany kurtuazyjnych uprzejmości polityków ze zwalczających się obozów włączono ostatnio tak sympatycznie określenia jak „skunks którego trzeba obchodzić szerokim łukiem”, „agent 007 bez 7”, czy „chłopiec, który dopiero co doznał spełnienia”.

W zasadzie nic strasznego, choć może trochę śmiesznie. Nie takie rzeczy żeśmy widzieli, nie takie epitety słyszeli. Być może chciałoby się, aby osoby piastujące najwyższe funkcje w państwie zachowywały się dostojniej, no ale wtedy to chyba musiałby być jakiś inny kraj, jakiś inny parlament, jacyś inni politycy.

 
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.