Strona główna arrow Różne arrow Komentarze arrow Danina na kinematografię
Danina na kinematografię
Drukuj E-mail
Juliusz Mille   
18. 05. 2005.


Danina na kinematografię

Nieprzypadkowo rozdawnictwo publicznych pieniędzy nasila się w latach wyborczych. A ten rok wyborczy jest potrójnie.

Może i słowo „rozdawnictwo” nie jest tu zbytnio na miejscu, gdyż cel jest szczytny -- wspieranie rozwoju rodzimej kinematografii. Drobny problem w tym, że wspieranie kultury wyższej jest obowiązkiem państwa, na który to między innymi cel płacimy skądinąd podatki.

Advertisement

Podatki są corocznie redystrybuowane za pomocą budżetu, co poprzedza publiczna debata i inne znane nam rytuały. Tymczasem powołanie pozabudżetowego funduszu, w sposób mechaniczny dotującego jedną, nawet najbardziej potrzebną, branżę jest zaprzeczeniem idei prostego i przejrzystego systemu podatkowego. Oto dostajemy nowy podatek pośredni, z którego fundusze zasilą Instytut Sztuki Filmowej, który to z kolei będzie robił kulturę. Filmową.

Recepta na sukces jest prosta: - nie należy nazywać opłaty podatkiem, bo to się słabo sprzedaje, - nie atakujemy podatnika bezpośrednio, bo da po łapach (a raczej po krzyżyku na karcie wyborczej), - daninę pobieramy od dużych, często międzynarodowych, instytucji medialnych, którym niewygodnie się będzie bronić -- no bo jakże to nie wspierać polskiej kultury. 

A że koniec końców to my wszyscy zapłacimy więcej za bilet do kina, abonament za kablówkę, czy wreszcie za produkty reklamowane w telewizjach komercyjnych -- ten drobny szczegół w roku potrójnie wyborczym można pominąć.

 
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.