Strona główna arrow Abstrakty felietonów
Abstrakty felietonów

Felietonista.pl - krytyczny komentarz rzeczywistości zastanej: Polska i świat w komentarzu felietonisty. W naszych tekstach czytelnik odnajdzie krytyczny opis bieżących wydarzeń społecznych, politycznych i gospodarczych. Wszystko to, co nas cieszy, interesuje, bulwersuje, irytuje, ciekawi, bawi, śmieszy...

Zapraszamy do lektury.




Hau, hau, hau! Drukuj
Polityka
Anna Maria Nowakowska   
26. 03. 2006.

- Panie doktorze, źle widzę z bliska...
- A z daleka?
- Z Manchesteru!
 

Hau, hau, hau! 

Sprzedawcy moherowych beretów narzekają i dziwią się: towar im nie zszedł. Nie znam się na polityce, ale czy to nie jest jakiś ważny wskaźnik? I jeszcze: przetrzymajcie te tony moheru do wygranej Tuska&Co (oby nie spleśniał, nie Tusk, tylko moher), to się sprzeda kiedy już będzie po wszystkim. Taka pamiątka po czasach mrocznej neurozy. Moher. Samo słowo jest drapiące i włochate, brr.

Ja sobie zrobiłam wystrzałową koszulkę z napisem: Moje uczucia są obrażone, I’m paranoic. Czy będę bezpieczna odwiedzając w niej Polskę? 

 
Łabędziowi wdzięczni Drukuj
Polityka
Marek Pol   
06. 03. 2006.

Nareszcie! Dołączyliśmy w końcu, do najbardziej rozwiniętych krajów Europy. Nie w jakiś tam przygotowaniach do euro, czy innych dyrdymałach. Dołączyliśmy w sprawie poważnej. Mamy wreszcie naszą ptasią grypę! W dodatku ujawnioną nie byle jak. Nie na jakiejś tam zdechłej mewie czy (za przeproszeniem) kaczce. Nasza ujawniła się na łabędziu - ptaku szlachetnym i królewskim. Jak nasz kraj i naród.

Miejsce, w którym odkryto światowej sławy wirusa, też nie jest byle jakie. Nie żadna tam wiocha na Wyspie Rugia, albo inne zadupie, ale prastary Toruń. Miasto Kopernika i Ojca Dyrektora, dzięki ptasiemu wirusowi, zyskało nie lada promocję. Należała mu się. Szczególnie po tym, jak chciwe władze Fromborka, odmówiły wydania Toruniowi, właśnie znalezionej czaszki wielkiego astronoma. Nie wiadomo, co bardziej nagłośniłoby miasto, czaszka czy wirus H5N1. W końcu może być tak, że Toruń będzie jedynym miejscem na świecie, gdzie ptasia zaraza pojawiła się w centrum dużej aglomeracji. A to, już jest coś!

 
Olimpijska klapa Drukuj
Społeczeństwo
Marek Pol   
20. 02. 2006.

Dla przeciętnego mieszkańca naszego globu, Polska jest krajem zimnym. Jeśli nasz piękny kraj, nie kojarzy mu się z białymi niedźwiedziami na ulicach to, co najmniej ze śniegiem i mrozem. Tak jak Rosja, Szwecja czy Finlandia. Dużo się nie myli. Mamy śnieg i co pewien czas nawet ostre mrozy. Mamy całkiem wysokie góry u siebie i już naprawdę potężne, kawałek od naszej południowej granicy. Mamy też kilka razy więcej mieszkańców niż większość krajów europejskich. Krótko mówiąc, mamy wszystko by być potęgą w zimowych sportach. I nawet po sukcesach Małysza zaczęliśmy wierzyć, że zmierzamy w tym kierunku. A tu kicha!

 
Czarci Pakt Drukuj
Polityka
Marek Pol   
05. 02. 2006.

Sypiam mocno i rzadko mi się coś śni. Trochę szkoda. Zazdroszczę kolegom. Niektórym śnią się takie rzeczy, że gdyby nie byli pełnoletni, nie powinni w ogóle kłaść się spać. Mnie przytrafił się ostatnio tylko jeden sen. Niestety okropny! Śnił mi się Sejm.

Jarosław Kaczyński siedział w gabinecie i zadowolony mamrotał pod nosem: „No to się udało! Platformę puściłem w skarpetkach, a dwóch przestraszonych baranów, zaprzągłem do wozu. Będą ciągnąć aż miło. Nic praktycznie nie dostali. Jeśli już będę musiał, rzucę im jakieś ochłapy. Na pewno nic poważnego. To się nazywa majstersztyk! Mając ledwo 155 posłów, mieć pełnię władzy! Rząd, policja, służby specjalne, prokuratura, media, armia i wszystko co o czymkolwiek decyduje, jest moje. A ja wiem jak z tego korzystać. Te dwa cwaniaki myślą oczywiście, że za parę miesięcy mnie przycisną. Za parę miesięcy, to już będzie po nich! Są na to sposoby. Gdyby jeszcze coś znaczyli, zaczniemy długie negocjacje o ich wejściu do rządu. Ale rządzić, będziemy dalej my!”

 
Polska norma budowlana Drukuj
Gospodarka
Juliusz Mille   
01. 02. 2006.

Dekady powojennego zamordyzmu nauczyły nas podchodzić do prawa z należytym dystansem. Powiedzenie „zasady są po to, aby je łamać” jest chyba naszym rodzimym patentem. Pochylając się w skupieniu nad tragedią katowicką, warto się jednak zastanowić nad nieco szerszym jej kontekstem, warto spojrzeć dalej, niż tylko na zwały śniegu będące bezpośrednią przyczyną tej bezprecedensowej katastrofy.

Dzisiaj już wiemy, że przyczyn takiej skali nieszczęścia było co najmniej kilka, a w swej ogólności sprowadzają się one do pewnej strategii biznesowej reprezentowanej przez całkiem sporo polskich (ale też i niepolskich) przedsiębiorstw. Strategia ta polega mniej więcej na tym, by jak najszybciej i przy minimum wysiłku wygenerować jak największy zysk. Zwolennicy skrajnego liberalizmu powiedzą, że to wolny rynek w czystej postaci. Może i tak, ale jeśli jego uczestnicy cenią wyżej zysk niż etykę, to ten rynek przypomina raczej dziewiętnastowieczny, drapieżny kapitalizm wczesnej ery manufaktur, niż jakąkolwiek nowoczesną gospodarkę.

 
Zawał Drukuj
Polityka
Marek Pol   
30. 01. 2006.

Po miesiącach awantur i sporów mamy coś, co nas jednoczy. Katastrofę! Dziesiątki zabitych, jeszcze więcej okaleczonych. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. Ludzie masowo oddają krew, płacą na konta instytucji charytatywnych, dopytują się, czy w chorzowskiej hali nie było kogoś ze znajomych? Współczujemy rannym i rodzinom ofiar. Czujemy, że w jednej ważnej sprawie jesteśmy razem i jest nam z tym dobrze. Ministrowie, Premier i Prezydent organizują konferencję za konferencją. By powiedzieć, co się dzieje. Również po to, by pokazać jak się troszczą. Jakiś dodatkowy procencik poparcia może się bardzo przydać w nadchodzących - jak się wydaje – wyborach. Ale, mimo że domyślamy się również tych, mniej pięknych, powodów ich aktywności, nikt nie ma im tego specjalnie za złe.

 
Białe niedźwiedzie mile widziane Drukuj
Polityka
Grzegorz Omelan   
20. 01. 2006.

Z niesmakiem, jak zapewne większość wyborców lewicy, obserwowałem sejmowy kryzys sprzed dwóch tygodni. Zastanawiałem się, dlaczego wybrani przez konserwatywno-katolickich Polaków posłowie PiS robią tak dużo, by jeszcze bardziej zniechęcić nas do świata polityki. Czy jednak powinienem się aż tak bardzo gorszyć kryzysem w Sejmie? Wszak wciąż jesteśmy daleko za parlamentami, gdzie słowne utarczki zamieniają się w regularne bijatyki. Czyli, jak to my, Polacy, ładnie określamy, „ktoś ma gorzej.”

 
Dół pełen lamentów Drukuj
Polityka
Marek Pol   
16. 01. 2006.

Jako dzieciak, kilka lat mieszkałem z dziadkami. Byli kopalnią przypowieści i przysłów. Szczególnie Babcia. Używała ich często przy wyjaśnianiu mi, o co chodzi na tym dziwacznym świecie. Dzisiaj, im większe szaleństwo wokół, tym bardziej przypominają mi się babcine nauki. Na przykład taka: „kto pod kimś dołki kopie, ten sam w nie wpada”.

To przysłowie przypomniałem sobie, patrząc na to, co ostatnio działo się w Sejmie. Awantury, wrzaski, okupacje sali. Przerwa za przerwą. Zabawa wicemarszałków z marszałkiem w ciuciubabkę. Knucie wszystkich przeciw wszystkim. Jednocześnie, jawne i potajemne dogadywanie się z PiS-em. I straszno i śmieszno zarazem!

 
Czy to już Czwarta Rzeczpospolita? Drukuj
Polityka
Juliusz Mille   
15. 01. 2006.

Czy IV RP będzie miała twarz Andrzeja Leppera, z Danutą Hojarską i Renatą Beger z jednej strony a duetem Giertychów z drugiej? To pytanie, jeszcze jakiś czas temu zupełnie retoryczne, bądź w ogóle nie do pomyślenia, nagle staje się całkiem rzeczywistym dylematem. Odpowiedź na to pytanie poznamy już niebawem. 

We wrześniu ubiegłego roku, w gorączce kampanii wyborczej do sejmu, komentując na tych łamach nowy konfrontacyjny kurs PiS-u wobec PO, pokusiłem się o stwierdzenie, że koalicja trójki ugrupowań z grona PiS, PSL, LPR, Samoobrona, być może nie do pomyślenia (wtedy jeszcze), byłaby jednakże programowo spójna.

 
Rzeczpospolita Trzecia i Pół Drukuj
Polityka
Juliusz Mille   
01. 11. 2005.

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Miał być rząd koalicyjny PO i PiS. Partie, które wygrały wybory, obiecywały naprawę państwa. Miała być nowa jakość rządzenia Polską. Takie składano nam przedwyborcze obietnice. A skończyło się tak jak zawsze, łącznie z przysłowiowym Polakiem, który mądry po szkodzie, a i to nie zawsze.

Ale po kolei...

 
«« początek « poprzednie 1 2 3 4 5 następne » koniec »»

Pozycje: 11 - 20 z 43
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.